Na dobry początek.
Pełno bzdur.
Podróż przez życie przypomina jazdę z górki. Z każda chwilą, z każdym
dniem odczuwasz, że życie pędzi coraz szybciej. Nie wyobrażałam sobie
tego. Tak, nie byłam w stanie ogarnąć umysłem siebie w roli dorosłej
osoby. Ja, zawsze dziecinna, odmienna.... Nie pojmująca fascynacji
płcią przeciwną, sprzeciwiająca się kategorycznie uczestnictwu w
wyścigu szczurów.... Budzę się pewnego dnia, jako maturzystka. Już, ot
tak, dorosłe życie zbliża się wielkimi krokami. Ogrom decyzji, które
muszę podejmować zaczyna mnie przytłaczać. A przecież to dopiero
początek...
W każdym razie miała to być notka skrajnie optymistyczna.
Jest dobrze, mam wspaniałą rodzinę, piękny dom, kochanego chłopaka
przy boku i prawko w kieszeni. Zdecydowanie jest dobrze. Mam też plan.
Planowanie swojego życia zawsze dodawało mi otuchy. Kiedyś to był
ogólny zarys, jednak z każdym dniem, z każdym kolejnym obowiązkiem, z
coraz większą odpowiedzialnością spoczywającą na barkach młodego
człowieka przerodziło się to w wręcz chorobliwą potrzebę panowania nad
każda uciekająca sekundą. Potrzebuję ładu, porządku i spokoju...
Chociaż tak mogę stworzyć sobie tego namiastkę.
Czasem czuję, jakby siedziało we mnie kilka, skrajnie odmiennych
osobowości. Momentami nie jestem w stanie zrozumieć uczuć, nastrojów,
które mną targają. W mojej głowie kłębią się nieuporządkowane,
pourywane myśli. Momentami przesłaniają mi cały świat nie pozwalając
obiektywnie oceniać wydarzeń mnie otaczających. Czasem to tylko lekkie
szemranie na dnie serca, nie dające skupić się na tym, co ważne.
Czasem nie myślę... I wtedy jest pięknie...
Ot, właśnie kobieta. Stworzenie, którego działanie podporządkowane
jest wariującym hormonom. Żałuj świecie, że istniejemy.
Jutro szkoła - trzeba zmierzyć się z rzeczywistością, która nie zawsze
pozwala się wykpić płytkim dowcipem o zabarwieniu erotycznym. Ale
bardzo często to najlepszy sposób na zabicie strachu, tremy i nudy.
Więc trzeba próbować.
Jestem pełna pozytywnych myśli.
Dobranoc :)
Kazuma.